Ostatnio omówiliśmy sobie problemy związane z krótkowzrocznością. Wydłużająca się gałka oczna, rosnąca wada wzroku, problemy do końca życia. No to można sobie zadać pytanie – czy możemy z tym coś zrobić? Na szczęście możemy.
Dzięki nieszczęściu naszych przyjaciół z dalekiego wschodu, u których problem z krótkowzrocznością jest dużo większy niż u nas, naukowcy już od dawna zainteresowali się tematem rosnącej krótkowzroczności. W ciągu ostatnich 16 lat powstało wiele różnych konstrukcji szkieł okularowych, które miały spowalniać wzrost gałki ocznej, część mniej udanych, część bardziej udanych. Najbardziej udanymi konstrukcjami na ten moment są okulary Stellest, Miyosmart i Miocare.

Rozogniskowanie peryferyjne
Jednym z ważniejszych powodów, przez które gałka oczna stale się powiększa, jest tzw. rozogniskowanie peryferyjne. Podczas gdy patrzymy na obiekty, światło skupia się nam na tyle oka, gdzie ta informacja jest przekazywana do mózgu. Problem w tym, że gdy w centrum oka światło skupia się na siatkówce, to w obszarach bocznych, skupi się ono za siatkówką [ zdjęcie 1 ]. Dlaczego to problem?
Jest to problem, ponieważ rozwijający się mózg jest w stanie to wykryć i spróbuje to skorygować. Jeżeli światło skupia się w tych obszarach za okiem, czyli oko jest za krótkie, no to można by je wydłużyć, i wtedy światło by się skupiło na siatkówce. Prawda? Oko i tak się rozwija i rośnie, dlatego mózg po prostu zaczyna przekazywać więcej zasobów, aby powiększyć to oko szybciej, no i powiększa nam wadę. Powiększenie wady sprawia, że dzieciak znowu nie widzi, więc na nowo ją korygujemy, no i cykl zaczyna się od nowa.

Jak widać, musimy zająć się właśnie tym problemem stref bocznych siatkówki. Dlatego powstały specjalne szkła do spowalniania wady krótkowzrocznej. W tych szkłach, czy to MiyoSmart, czy Stellest, czy MioCARE, czy też inna technologia, zasada jest ta sama. W bocznych obszarach tych szkieł stworzono specjalną strefę terapeutyczną, która ma za zadanie przenieść światło na siatkówkę [ zdjęcie 2 ]. Dzięki temu, mózg w żadnym miejscu nie widzi światła za siatkówką, i nie widzi powodu, aby tą gałkę szybko powiększać. Efekt?
Wada spowalnia.
Stellest, MiyoSMART, MioCARE – Skuteczne czy nie? Które wybrać?

Na rynku w dniu dzisiejszym można zakupić mniej więcej 8 różnych technologii, jednakże patrząc na wyniki i ilość badań, 3 z nich są warte uwagi, MiyoSMART od firmy Hoya, Stellest od firmy Essilor i MioCARE od firmy ZEISS. Na zdjęciu możecie zobaczyć rysunki, jak wyglądają ich specjalne strefy terapeutyczne. Jak widać, mają one kropki, lub pierścienie, których zadaniem jest przeniesienie światła przed siatkówkę. W każdej soczewce istnieją też szpary między tym pierścieniami, które pozwalają na zachowanie ostrego widzenia. Pozwalają one dziecku na rozglądanie się podczas używania tych szkieł.
Która z nich jest najlepsza? Jeżeli chodzi o skuteczność spowalniania krótkowzroczności, ciężko jest określić, czy któraś technologia jest lepsza, a jeżeli jest, to jest to różnica najwyżej kilku procent. Badania nad tymi soczewkami wskazują, że ich skuteczność wynosi ok. 50-65%, w zależności od badania. Oznacza to, że jeżeli dziecku w ciągu 5 lat wzrosłaby wada wzroku o -3.00D, to dzięki tym soczewkom wzrośnie o -1.50D, może -1.25D. Jest to całkiem dobry wynik. Ten wynik można jeszcze bardziej poprawić jeżeli zastosujemy dodatkowo terapię atropinizacji (stosowanie specjalnych kropli na noc, które mają na celu pomóc w spowolnieniu powiększaniu się wady), robimy to szczególnie w krytycznych przypadkach, w których oczy rosną bardzo szybko.
Jeżeli wasze dziecko jest krótkowzroczne, a jego wada rośnie, to warto zastanowić się nad zastosowaniem takich specjalistycznych szkieł w okularach. Zapraszamy do naszych zakładów, jeżeli chcą się Państwo dowiedzieć więcej!



